6 największych rozczarowań 2018 roku. Oto gry, które nie sprostały oczekiwaniom

Największe rozczarowania 2018 roku - gry które nie sprostały oczekiwaniom

Rok 2018 zbliża się ku końcowi, więc to dobry moment na swego rodzaju podsumowanie. Trzeba przyznać, że w ciągu tych 365 dni pojawiło się wiele naprawdę dobrych produkcji, zarówno tych AAA jak i tytułów niezależnych. Największe gale poświęcone grom zdążyły już rozdać nagrody najlepszym w poszczególnych kategoriach, ale my skupimy się dziś na tytułach, w których nie wszystko zagrało jak należy. Nasze zestawienie obejmuje produkcje, które zostały wydane w bieżącym roku na wszystkie platformy. Zaczynamy!

Vampyr – obietnice w politycznym stylu

Vampyr

Vampyr swoimi zapowiedziami zrobił na społeczności niemałe wrażenie. Gra cechowała się wspaniałą konwencją, a oczekiwania były ogromne – gracze pragnęli otrzymać w końcu świetną grę o wampirach, bo tych na rynku w ostatnich latach nie wydano zbyt wiele (raczej nie wydano wcale). Obiecywano nam otwarty świat pełen interesujących postaci oraz decyzji, które będą miały niebagatelny wpływ na historię. Niestety, wszystko to zostało jednak spłycone do absolutnego minimum, a optymalizacja produkcji w dniu jej premiery również pozostawiała wiele do życzenia.

Sea of Thieves – wszechobecna nuda

Sea of Thieves

Studio Rare swoje największe sukcesy święciło lata temu. Od tego czasu firmie nie udało się zawojować rynku żadną wydaną przez siebie produkcją, aż do czasu Sea of Thieves, które już we wczesnym dostępie zdobyło dużą popularność.

Gracze, którzy tworzyli razem wspólne załogi, z radością podróżowali po nieznanych wodach, aby rabować oraz szukać skarbów na niezbadanych dotąd wyspach (o walkach z przeklętymi szkieletami nie wspominając), szybko jednak zorientowali się, że robią praktycznie w kółko to samo. W dniu swojej premiery gra zdecydowanie straciła na popularności z powodu braku konkretnej zawartości. Na obecny moment do roboty jest znacznie więcej, aczkolwiek niesmak pozostaje.

Agony – wielkie oczekiwania, wielkie rozczarowanie

Agony na Kickstarterze zebrało ponad 160 tysięcy dolarów. Gra prezentowała się niesamowicie, a twórcy tylko dokładali do pieca pisząc o produkcji tak brutalnej, że trzeba było wyciąć niektóre sceny ze względu na cenzurę. Nadmuchany balonik pękł wraz z premierą gry, ponieważ tytuł okazał się krótko mówiąc, fatalny. Piekło, choć ładne, było niezwykle puste. Sztuczna inteligencja postaci był niedopracowana, fabuła niczym nie zaskakiwała, a błędy nierzadko uniemożliwiały ukończenie danego etapu

Co prawda w późniejszym czasie gra doczekała się wielu poprawek, a nawet wersji bez cenzury, aczkolwiek niewiele to zmienia – Agony wciąż jest bardzo słabą grą, która rozczarowała wiele osób.

Fallout 76 – sami wiecie

Fallout 76

Fallout 76 już po pierwszej prezentacji podzielił dotychczasowych fanów serii – większość graczy negatywnie przyjęła pomysł na wieloosobową rozgrywkę. Usunięcie postaci niezależnych na rzecz holotaśm, pogwałcenie “lore” czy przestarzały silnik – to nie mogło się udać. Jakby tego było mało, po dziś dzień w grze można natrafić na spektakularne błędy, które doszczętnie zabierają przyjemność z rozgrywki.

Na Bethesdę jeszcze nigdy nie wylało się tak duże wiadro pomyj. Trudno się zresztą dziwić, bo Fallout 76 nigdy nie powinien ujrzeć światła dziennego. Firmie nie pomogła także afera z edycją kolekcjonerską gry, w której zamiast obiecywanej, płóciennej torby znalazł się jej tandetny, nylonowy odpowiednik.

Metal Gear Survive – produkcja bez duszy

Metal Gear Survive

Pierwszy tytuł sygnowany marką Metal Gear, w którego produkcji nie uczestniczył ojciec jej sukcesu, Hideo Kojima. Powiedzmy sobie od razu, że ta gra nie jest tragiczna, a po prostu przeciętna. Posiada dobrą fabułę, której niestety dużo ujmuje niemy bohater. Elementy skradankowe jak i te z większą ilością akcji są zrobione poprawnie, ale… to nie jest Metal Gear.

Oczywiście nazwa może was zmylić, ale ta gra nie ma nic wspólnego z uwielbianą przez wielu serią. Właśnie dlatego tytuł ten znalazł swoje miejsce w tym zestawieniu – zdecydowanie udało mu się rozczarować sporą część fanów marki – w tym mnie.

Zobacz także: Nowe DLC do Shadow of the Tomb Raider zapowiedziane

We Happy Few – zmarnowany potencjał

We Happy Few

Po bardzo dobrze przyjętym ”Contrast”, Compulsion Games porwało się na o wiele bardziej ambitny projekt. We Happy Few cechował intrygujący świat, sporo wyrazistych postaci oraz fabuła potrafiącą przykuć do monitora. Niestety za tym wszystkim stoi też bardzo kiepski gameplay, który przyćmiewa całą produkcję. Toporne skradanie, któremu nie sprzyja poziom sztucznej inteligencji wrogów oraz wiele bezsensownego biegania, mogącego po prostu znużyć – a to wszystko w akompaniamencie błędów i słabej optymalizacji.

Bez wątpienia wiele można by tu zrobić lepiej, a tak mamy tylko zmarnowany potencjał.


Niestety nie wszystko zawsze wychodzi tak, jakbyśmy tego chcieli. Z pewnością wiedzą o tym też twórcy powyższych gier. Zapowiadały się hity, a niestety na zapowiedziach się skończyło.

A was jakie tegoroczne produkcje rozczarowały najbardziej? Dajcie znać w komentarzach?

Może Ci się spodobać...