The Outer Worlds – gra, która ma szansę zostać nowym Falloutem

The Outer Worlds

Był 10 listopada 2015 roku – premiera Fallouta 4. Jako wierny fan serii, z samego rana pognałem do sklepu i zakupiłem swoją kopię. Zainstalowałem ją, pograłem niecałe 10 godzin i moja przygoda z “czwórką” się zakończyła. O Falloucie 76 nie będę nawet wspominał. Powiem tylko, że Bethesda całkowicie zniszczyła tę markę i nawet nie oczekuje już, że Fallout powstanie jeszcze kiedykolwiek z kolan. Straciłem nadzieję.

W ostatnim czasie studio Obsidian Entertainment, czyli twórcy m.in. fenomenalnego Fallouta New Vegas, pokazali światu swoją nową grę – The Outer Worlds. Po obejrzeniu filmiku z rozgrywki, poczułem się jak w domu i powiedziałem sobie w głowie: to na tą grę czekałem tyle lat!

The Outer Worlds – mokry sen każdego fana Fallouta

The Outer Worlds na każdym kroku przypomina mi starsze odsłony Fallouta w 3D (poniekąd także Borderlands i Mass Effect), a w szczególności New Vegas – nawet interfejs dialogów jest tu bardzo podobny! W samym zwiastunie możemy zauważyć (a raczej przeczytać), że Obsidian umyślnie reklamuje swoje nowe dzieło jako grę “od twórców Fallouta: New Vegas” – nie sposób nie zauważyć, że The Outer Worlds jest mocno nim inspirowane. Studio wie, że New Vegas był jednym z najlepszych, jeśli nie najlepszym Falloutem w całej serii. Gracze od lat domagają się kontynuacji, jednak ze względu na fakt posiadania przez Bethesdę pełnych praw do marki, Obsidian nie może spełnić ich oczekiwań.

W zamian za to powstaje The Outer Worlds – gra RPG osadzona w realiach Sci-Fi. W opisywanej produkcji wcielimy się w postać osoby wybudzonej po 70 latach z kapsuły kriogenicznej. Co najciekawsze, w uniwersum TOW ludzie nie są w stanie przeżyć dłużej niż 10 lat hibernacji, jednak jakimś cudem pewien naukowiec znalazł sposób, by utrzymać nas przy życiu przez te wszystkie lata. Docelowo naszym zadaniem będzie pomóc mu w odmrożeniu pozostałych osób. Jednak jak na Obsidian przystało, będziemy mogli dokonać wyboru – albo rzeczywiście pomożemy naszemu “wybawcy”, albo zdradzimy go przy pierwszej lepszej okazji i zaczniemy pracować dla rządu.

The Outer Worlds
Pierwsze skojarzenie? Fallout: New Vegas.

Old-school pełną gębą

Jak informuje pracujący przy projekcie Leonard Boyarsky, każdy gracz będzie mógł ukończyć grę na swój sposób. Po The Outer Worlds mamy się spodziewać raczej old-schoolowego podejścia – główny bohater będzie niemy, a jego samego rzadko kiedy zobaczymy w innym miejscu niż w menu ekwipunku. Boyarsky podkreślił także, że dzięki takiemu rozwiązaniu studio będzie mogło bardziej skupić się na kształtowaniu opowieści.

Na pewnym etapie gry otrzymamy dostęp do swojego własnego statku wraz z załogą. Podobnie jak w innym hicie Obsidianu, Pillars of Eternity, postacie niezależne będą miały swoje własne zdanie o tym, co aktualnie dzieje się w świecie.

Zobacz także: Red Dead Online dostanie nowe tryby gry

W opublikowanym w serwisie YouTube gameplayu widać, że w The Outer Worlds nie zabraknie towarzyszy. Niestety póki co nie wiadomo, czy będzie można ukończyć grę całkowicie solo, czy też wspomniani towarzysze będą obowiązkowi. Kolejnym kluczowym aspektem będzie tutaj eksploracja i rozbudowany system rozwoju postaci, którego zabraknąć po prostu nie mogło. Wspominałem już o zadaniach pobocznych? Jeśli nie, to właśnie to robię – z pewnością będzie ich sporo – w większości ciekawych.

Gameplay z The Outer Worlds.

Nie oceniaj książki po okładce

The Outer Worlds nie będzie żadną rewolucją pod względem jakości oprawy graficznej. Co więcej, widać, że model strzelania będzie tu raczej drewniany – zupełnie jak w przypadku wspominanego tu wiele razy Fallouta New Vegas. Nie oznacza to jednak, że będzie to zła gra. Wręcz przeciwnie – po Obsidianie możemy się spodziewać, że otrzymamy niesamowitą, wciągającą i pełną zwrotów akcji opowieść, która raczej nie będzie pozbawioną błędów. Jak słusznie zauważa wiele osób, studio jest w czołówce pod względem tworzenia opowieści, jednak optymalizować i dopieszczać gier pod względem technicznym nie potrafi.

The Outer Worlds bez dwóch zdań ma szansę zostać nowym Falloutem. Nie sposób nie zauważyć, że Obsidian zapożyczył sporo rozwiązań ze wspomnianej serii, co dla mnie, miłośnika Fallouta (do New Vegas), jest świetną wiadomością. Mowa tu np. o podobnym interfejsie, czasami pojawiającej się kamerze zabójstw, nieco podobnym stylu graficznym, ale także zbliżonym klimacie, którego z pewnością wyczuje tu każdy fan postapokaliptycznego cyklu.

Oczekuję gry ze świetną fabułą, pełnej ciekawych zadań, z rozbudowanym światem i dobrym humorem. Sądząc po tym, co dotychczas pokazał producent – mogę spać spokojnie.

Duch Fallouta unosi się w powietrzu, mimo, że umiejscowienie akcji tu jest zupełnie inne. The Outer Worlds to ścisła czołówka gier, na które czekam w 2019 roku. Dokładna data premiery niestety nie została jeszcze ogłoszona.

Może Ci się spodobać...